Dziennikarze oceniają nowy program Durczoka: „Nie było brutalnie” (OPINIE)
Opinie Polsat Redakcja Poleca Telewizja TYLKO U NAS! 

Dziennikarze oceniają nowy program Durczoka: „Nie było brutalnie” (OPINIE)

20 października 2016, o godzinie 21:00 zadebiutował nowy program publicystyczny Kamila Durczoka – „Brutalna prawda. Durczok ujawnia”. W każdym wydaniu będą pojawiać się rozmowy na bieżące tematy polityczne, społeczne i ekonomiczne. Gośćmi pierwszego odcinka byli: Krzysztof Kwiatkowski, Ryszard Kalisz i Magdalena Ogórek.

Dla serwisu Mediainside.pl opinie o nowym programie wyrazili dziennikarze: Marcin Dobski, Wojciech Krzyżaniak i Marcin Makowski.

fot. makowskimarcin.pl/
fot. makowskimarcin.pl/

Według Marcina Makowskiego, publicysty „Do Rzeczy”, WP.pl i prowadzącego „Tematy Dnia” w TVP Kraków, nie był to udany powrót Durczoka do telewizji.

– „Brutalna prawda” – przynajmniej w pierwszym odcinku nie spełniła swoich założeń. Jeśli formuła programu miała polegać na szczerej i bezkompromisowej konfrontacji/rozmowy dziennikarza z gościem, to udała się ona właściwie tylko w przypadku Magdaleny Ogórek, która potrafiła postawić się w kontrze do prowadzącego.

Rozmowy z Krzysztofem Kwiatkowskim i Ryszardem Kaliszem były po prostu nudne.

Jak uzasadnia, Kwiatkowski przyszedł do programu, żeby się usprawiedliwić i zaprezentować w roli ofiary rządowej nagonki, a Kalisz, aby o sobie przypomnieć.

W obu przypadkach nie da się powiedzieć o żadnej „brutalnej prawdzie”, która wypływałaby z tych rozmów – mówi w rozmowie z MediaInside.pl

Nasz rozmówca pozytywnie ocenia warstwę wizualną audycji:

– Studio całkiem ładne, przyciemnione światło, ale rozumiem że to ma być taka „intymna” koncepcja prowadzenia rozmowy. Ogólnie scenografia jest na poziomie tego typu produkcji w największych stacjach telewizyjnych.

Mam tylko wrażenie, że dźwięk nieco niedomagał, było nieco pogłos i w przerwie między gośćmi i pytaniami cisza kuła w uszy.

Makowski wskazuje, że to raczej zwykła publicystyka, której w dzisiejszych mediach jest aż przesyt, dlatego jeśli dalsze odcinki nie będą przypominały szczerej rozmowy, która miała miejsce z Magdaleną Ogórek, ciężko będzie powalczyć o widza.

– Kamil Durczok zdecydowanie za często przypominał widzowi o sobie. Cały czas podkreślał swoją przeszłość, nazwał się nawet „ofiarą seksizmu”, to uważam za hipokryzję. To on, a nie goście, wybijał się w programie na pierwszy plan – podsumowuje Marcin Makowski.

fot. Rzeczpospolita
fot. Rzeczpospolita

Marcin Dobski, dziennikarz Rzeczpospolitej zauważa tremę dziennikarza po powrocie do telewizji, widoczną na początku programu:

– W rozmowie z szefem NIK Krzysztofem Kwiatkowskim raziło mnie ciągłe nakłanianie gościa, żeby na pytania odpowiadał „tak po ludzku”. W związku z tym nasuwała się myśl, że może zamiast „Brutalna prawda”, właśnie tak powinien nazywać się program.

Zwrócił uwagę na wymianę gości podczas programu, bez żadnych przerywników czy cięć:

– Można było też inaczej rozwiązać wymianę gości w jego trakcie, bo podczas manewrów z krzesłami powstawało wrażenie niekontrolowanego zamieszania. To jednak detale, które w przyszłości można wyeliminować – uważa.

Inaczej widzi to jednak przedmówca:

– To wchodzenie gości w trakcie, gdy wcześniejszy rozmówca jeszcze odpowiadał miało prowokować konfrontacje i stwarzać wrażenie takiej półformalnej rozmowy. Akurat w przypadku Ogórek i Kalisza było ciekawie, ale ciężko ocenić jak wchodzenie ekipy do studia w trakcie programu będzie wyglądało w następnych odcinkach.

Czy będzie się wydawać naturalne? Trochę za wcześnie, żeby jednoznacznie oceniać – zaznacza Marcin Makowski.

Dobski chwali dyskusje Kamila Durczoka z zaproszonymi gośćmi:

– Same rozmowy były natomiast interesujące, goście ciekawi, formuła z zadawaniem trudnych, czasem złośliwych pytań, powinna trafić w gust widzów, którzy lubią mocne wymiany zdań.

 

–  Ja z pewnością chętnie obejrzę kolejne odcinki, bo spodziewam się, że będą coraz ciekawsze i mocniejsze – deklaruje w rozmowie z MediaInside.pl dziennikarz.

Wojciech KrzyżaniakWojciech Krzyżaniak, gospodarz radiowej audycji „Program Telewizyjny” w TOK FM oraz autor serwisu http://www.wtelewizji.pl mówi otwarcie

– Brutalna prawda jest taka, że to jest program jakich wiele już było, jakich wiele jest, i jakie będą się jeszcze pojawiały. Po pierwszym odcinku – co zaznaczam, bo to ważne, ponieważ pierwszy odcinek bardzo rzadko jest najlepszy i mogę niebawem zmienić zdanie – niczego ten program nie ujawnił, i żadna w nim prawda nie była brutalna.

Tłumaczy, że nie spodziewał się „krwi i zgrzytania zębów”, ale…

– Jeśli już znajdujemy z mozołem jakiś tytuł na program, to zadbajmy, żeby on się jakoś tam miał do samego programu. A ten tytuł jest świetny na kolejny program dla dziennikarza śledczego, a nie na rozmowę w studiu. Przyjemną, w miarę otwartą, ale też bez szczególnych wartości – uważa.

Zdaniem Krzyżaniaka, nowy program, powinien nieść ze sobą nową wartość – oprócz oczywiście wartości jaką jest znane nazwisko gospodarza – i nową jakość. Tutaj tego nie ma, a sam Polsat News ma u siebie podobne formaty, czyli choćby „Skandalistów” Agnieszki Gozdyry.

– Podoba mi się sposób w jaki Kamil Durczok próbuje rozmawiać ze swoimi gośćmi. Tyle, że nonszalancja wygląda na trochę pozowaną. Chociaż tego nie wiem, bo nie wiem jaki pan Kamil „jest naprawdę” – dodaje

Jednak sam dobór zaproszonych gości nie zrobił na nim wrażenia

– Niestety goście ci sami, którzy wypowiadają się w mediach często, a jak już udało się „ściągnąć” pana Kwiatkowskiego, który faktycznie ostatnio bywa w mediach rzadziej, to skończyło się na nic niewnoszącej wymianie zdań. Taką jak wszędzie, czyli pytanie, i zamiast odpowiedzi tzw. wolna wypowiedź. Nudne to niestety.

Największe zdziwienie budzi jednak nadal sam tytuł:

– Najważniejsze i najgorsze jest to, że sam program ma się nijak do tytułu – o czym już wspomniałem, ale powtarzam, bo ten błąd wpłynął na pewno na mój ogląd sprawy – podsumowuje.

Program „Brutalna prawda. Durczok ujawnia” oglądało średnio 349 tys. widzów w grupie 4+ – wynika z danych, do których dotarł dziennikarz tvpolsat.info, Krzysztof Machajski. Polsat News wyprzedził kanał TVP INFO, a lepiej wypadł tylko TVN24. Była to najchętniej oglądana audycja kanału informacyjnego Polsatu wyemitowana tego dnia.

Piszemy z pasją o mediach - tylko na MediaInside.pl. Bądź poinformowany jako pierwszy: znajdź nas na Facebooku i obserwuj nas na Twitterze. Czekamy na Wasze komentarze - poniżej oraz na naszym forum dyskusyjnym.